Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islandia. Pokaż wszystkie posty

24 sty 2014

Nicelanders

Ja społeczna babka jestem. Więc zanim ustalę trasy zwiedzania gejzerów, wulkanów i wodospadów, zanim rzucę się w pejzaże, widoki i naturę, idę w ludzi i kulturę.

Pytam o Islandczyków Wujka Google’a. 'The  weirdness of Icelanders (…), Icelanders are odd (…), the oddness is visible and can be highly perplexing, (…) Icelanders have an array of quirks and foibles (…)
Uhu hu. Zaczynam ich lubić. Od razu.
Sarkastyczni, sardoniczni, z dystansem.
Islandczycy mają poczucie humoru typu „szorstko & sucho" z upodobaniem do absurdu i uwielbieniem dla dystansu. Niczego nie biorą (zbyt) poważnie. Szczególnie siebie.
Weźmy ksiażkę telefoniczną. Wiemy, że nie mają nazwisk. Więc w książce się listują / notują według imienia i profesji. Wśród zawodów znajdujemy: 9 Czarowników, 6 Zwycięzców, 3 Pogromców Obcych, 59 Jedi Masters, 52 Księżniczki, 2 Zaklinaczy Kur, 1 Oficjalnego Twardziela i 14 Ghostbusters.
Są bezceremonialni, zwracają się do wszystkich po imieniu, bez względu na to, czy jesteś premierem, czy portierem.
Lyyyteratura
Kochają, czytają i piszą książki. Na Święta Bożego Narodzenia mają tzw. „powódź książkową” – wtedy wydawnictwa wydają najwięcej książek i Islandczycy obdarowują się nimi jak szaleni. Nie ma na Islandii osoby, która by nie dostała książki w prezencie świątecznym. O książkach napiszę osobny post, bo doprawdy (jeden na dziesięciu Islandczyków jest autorem. Marzy mi się, by spotkać Hallgrimura Helgasona [Master of Czarny Humor]. Dam radę, myślę. Skoro w Yorku spotkałam Królową Elżbietę II…, mam informację, że dotrę do jego domu w 20 minut rowerem z naszego mieszkania).
Hot tubs
Baseny z gorącą wodą, zewnętrzne wanny z hydromasażem (hot tubs / hot pools). Czytam, że ‘hot pools’ są dla Islandczyków tym, czym dla Brytyjczyków pub’y a dla Turków mokre łaźnie. Chodzą się tam relaksować, spotykać, rozmawiać; żyć. Dwie minuty drogi z naszego mieszkania w Reykjaviku jest taki basen. Mam w planie każdego ranka się zanurzyć / żyć. ( o tym też napiszę osobny post, o prysznicach w negliżu, o basenowej policji, która sprawdza, czy wystarczająco długo myłeś się pod pachami…)
Nicelanders are rude. Ha?
Wśród opinii Brytyjczyków i Amerykanów czytam, że Islandczycy są niegrzeczni, nieuprzejmi, prości, grubiańscy, gruboskórni, niedelikatni i niesalonowi całkiem. Za mało mówią „please“.
Oraz: bekają i pierdzą at the dinner table, podobno. I pociągają nosem jak świnie, wyrażając w ten sposób dezaprobatę i oburzenie. Anglosaskie koleżeństwo może być zdumione, przyznaję, ale na litość, kto nie puszcza bąków? 

Wszystko to wyszperałam w książkach, które dopiero kupiłam i czekam na przesyłkę, jak kania dżdżu.

18 sty 2014

Huldufólk

Islandczycy nie używają nazwisk. Na wyspie żyje znacznie więcej owiec (474 tys.), niż ludzi (320 tys.). Policja nie nosi broni. W kraju nie ma armii. Burmistrzem Reykjaviku jest były komik, aktor i muzyk rokowy, który założył partię pt. „Najlepsza Partia” i w roku 2010 wygrał wybory nie mając wcześniej żadnych doświadczeń politycznych. 

To wszystko jednak jest nic.

54% Islandczyków wierzy w elfy. W trzynaście różnych rodzajów elfów. Są jeszcze gnomy, nimfy, wróżki, trolle oraz Huldufólk (tzw. hidden people). Złożone towarzystwo. Tajniki kto jest kim w tym niewidzialnym świecie można zgłębić w Islandzkiej Szkole Elfów Alfaskólinn, którą prowadzi w Reykjaviku brat ministra spraw zagranicznych, Magnús Skarphéðinsson.
“Huldulfók  are just  the same size and look exactly like human beings, the only difference is that they are invisible to most of us. Elves, on the other hand, aren’t entirely human, they’re humanoid, starting at around eight centimetres.”
Czytam, że jeżdżąc po Islandii, co chwila widać, że droga omija jakiś kamień, w którym podobno żyją elfy. Jak żyć z elfami? Nie trzeba im przeszkadzać. Traktować z szacunkiem i nie denerwować. Trzeba się umieć zachować. Jak np. ci, którzy budowali drogę koło miasta Kópavogur. Na trasie budowy stał wielki kamień, który trzeba było usunąć, by móc kontynuować budowę. W trakcie prac spotykały budowlańców różne dziwne przygody – koparki się psuły, robotnicy przewracali się na prostej drodze i łamali nogi. Kiedy zorientowali się, że w kamieniu, który chcą zniszczyć, mieszkają elfy - zmienili bieg drogi. Od tej pory drogę tą nazywają  Álfhólsvegur – elfia autostrada. Czasem biegu drogi nie da się zmienić, trzeba budować tam, gdzie akurat stoi kamień. Wtedy wzywa się medium, np. panią Erlę Stefánsdóttir, która słynie z pośrednictwa w kontaktach z elfami  i uzgadnia ile czasu potrzebują na przeprowadzkę.

Budowanie dróg na Islandii na tyle często dotyka elfich tematów,  że
„The Icelandic Road and Coastal Administration has created a five-page “standard  reply” for press inquiries about elves”.

To wszystko to nadal jest nic. Obejrzałam właśnie film Huldufólk 102. Things start getting serious.




Tutaj cały film.

Spodziewam się Huldufólk i elfów w tym ponad stuletnim domu, w którym będziemy mieszkać w Reykjaviku.

Wiadomo? Prądu też nie widać. A jest.

* zdjęcie - a painted "elf door" leans against rocks near the Icelandic town of Selfos. (Bob Strong/Reuters)